RECENZJE

Zły Romeo, Leisa Rayven

Książki młodzieżowe są zazwyczaj nieskomplikowane i przyjemne w odbiorze. Lubię je za poczucie humoru, ciekawie wykreowane postaci, a czasami historię łamiącą serce. Jednak nie spodziewam się, że wstrząsną moim światem, a po ich przeczytaniu już nic nie będzie takie samo. Są jednak granice, których przekroczenie przez autora każe mi zastanowić się, czy czytanie młodzieżówek nie jest kompletną stratą czasu.

Sięgnęłam po „Złego Romea” skuszona mnóstwem zachwytów na jego temat zarówno na Instagramie, jak i w blogosferze. Stwierdziłam, że tyle osób nie może się mylić i będzie to świetna książka. Niestety bardzo się zawiodłam i nie słuchając własnej intuicji, skazałam się na kilkudniową męczarnię z Romeem i Julią.

Książka opowiada historię Cassie Taylor i Ethana Holta – dwojga młodych ludzi, rozpoczynających studia w prestiżowej szkole aktorstwa. Jak się domyślacie obydwoje są bardzo atrakcyjni i utalentowani. Łączy ich rzadko spotykana więź, która sprawia, że gdy razem grają na scenie wszystkim zapiera dech. Nic więc dziwnego, że są głównymi kandydatami do ról w przedstawianiu „Romeo i Julia”, które finalnie otrzymują.

Historię bohaterów poznajemy z perspektywy Cassie, na zmianę przemieszczając się między akcją dziejącą się na studiach oraz wydarzeniami, mającymi miejsce kilka lat później. W powieści nie brakuje również wpisów z pamiętnika Taylor. Wraz z upływem czasu możemy zauważyć przemianę bohaterów oraz to jak dojrzeli, co uważam za główny atut powieści. Gdy uczą się w szkole mamy do czynienia z nastolatkami nie radzącymi sobie z emocjami, pełnymi obaw, nadziei i pragnień. Śledząc ich losy kilka lat później widzimy dojrzałych i pewnych siebie aktorów, którzy dużo przeszli, ale już nie tak łatwo ich złamać.

Książka nie wywołała we mnie większych emocji. Jest tak naprawdę o niczym. Cassie jest zafascynowana seksem i marzy o zaciągnięciu Holta do łóżka. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby jej fantazje i wynurzenia na temat atrakcyjności chłopaka nie stanowiły 90% fabuły. Powieść napisana jest zgrabnym językiem, jednak mimo to jej czytanie zajęło mi sporo czasu i nie sięgałam po lekturę z większą radością. Taylor niczym mnie nie urzekła, brak jej finezji i subtelności. Holt również nie ratuje sytuacji, choć w porównaniu do dziewczyny wykazuje trochę więcej rozsądku.

Powieść nie przekazuje żadnych głębszych wartości, niczego nie uczy, nie jest nawet zabawna, a wykreowany świat jest mało przejmujący. Z przykrością muszę stwierdzić, że to najgorsza książką jaką przeczytałam w tym roku, a sięgnięcie po nią było stratą czasu. Nie polecam.

Mariola, booksmyname

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s